Twitter dla polityków

Polityk to cwana bestia. Nie dość, że pcha się do telewizji, to jeszcze opanowuje portale społecznościowe. Facebook polityków męczy odstrasza. Prawdopodobnie boją się tego, że portal ten oferuje zbyt duże możliwości operacyjne większości świadomych użytkowników. Obawiają się, że niefortunne wpisy momentalnie zostaną storpedowane, udostępnione gdzie tylko się da i przekształcone w memy internetowe. Dlatego wolą Twittera.

To główny konkurent na rynku portali społecznościowych. Konto na twisterze ma Barak Obama, na papież Franciszek? mają też nasi politycy, tacy jak Radosław Sikorski czy Grzegorz Napieralski. Co jakiś czas wpisują oni sobie krótkie teksty. Do kilku krótkich zdań, bo też na więcej portal nie pozwala. Stąd nazwa.

Komentują, spierają, się, wyzywają. I to bez większej obawy. Chyba, ze mają tez konto na portalu Facebook, wtedy komentarze, w większości bardzo niewybredne, pojawiają się i tam. No i trzeba się bronić. A internauta, jest jeszcze gorszy niż polityk. Nigdy nie odpuszcza i zawsze czeka w gotowości by uderzyć.

Comments are closed.